Laskowski Kazimierz - Ekonom-tragik - obrazek z życia wiejskiego

Sample Image




Lejbuś władnie skończył siedemnaście lat, sama pora do żeniaczki i Ruchla zarekowała go z córką Szmula z Kozienic i otwarła mu skład z solą w Koszerowie, żeby młodzi po
ślubie przyszli już do gotowego interesu.
Ruchla już naprzód cieszyła swoje serce, jak będzie huśtała wnuczki; myślała nawet o kawalerze dla Ryfki, bo i ona już na mykwę potrzebowała chodzić i inne słodkie myśli
przychodziły jej do głowy, gdy przed samym ożenieniem Lejbusia zrobił się nowy gwałt w Koszerowie, największa przykrość, co iak trucizna ugryzła w gardło Ruchlę Tiulik.
Obok jej kamienicy stał dom murowany jednego z dwustu koszerowskich łyków. Ruchla chciała go dawno kupić, ale kto z takim grundalem do końca trafi?
Otóż w tym domu zaczęto robić reparacyę, odnawiać izby i znosić różne paki ze stacyi. Żydki długo myśleli, co to będzie, ale dowiedzieć się nie mogli.
Aż jednego rana ujrzeli nad drzwiami domu literami, jak wół wymalowany szyld: "Sklep spożywczy", i wszyscy krzyknęli gewałt! I padł wielki strach na cały Koszerów.
Mały i duży, gruby i cienki, wszystko co żyło z handlu wyszło na rynek koszerowski i zaczęło chodzić około sklepu, a co który przeczytał szyld: "Sklep spożywczy" to splunął,
a potem wszyscy zgodnie zawołali: "aj waj!" i wołali tak po parę razy. To małe słówko, te dwa skromne słowa, a dużo znaczą.
Kiedy prawdziwy żydek to słówko mówi, to z nim iuż iest źle, iemu musiała się za kołnierz wielka boleść nalać, znaczny ciężar na sercu siąść, bardzo smutny robak duszę
gryźć; inaczej by on tego słówka nie powiedział.
To jest wielkie słowo! Lestes Wort!
W nim jest i płacz i żal i trochę gniewu, i kapka strachu i cała esencya bólu...
Takiego słowa nie wolno byle kiedy powiedzieć, ale tylko w nagłej potrzebie, jak już innej rady niema, albo w prawdziwym strachu, bo ono iest najlepszą obroną; kto to słówko
wypowie, to mu zaraz smutek folguje, strach mniejszym się robi, a rozumu, choćby kto i całkiem głupi był, do głowy bije.


<<Poprzednia 1 | 2 | 3 | 4 | 5 | 6 | 7 | 8 | 9 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 | 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 | 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 | 30 | 31 | 32 | 33 | 34 | 35 | 36 | 37 | 38 | 39 | 40 | 41 | 42 | 43 | 44 | 45 | 46 | 47 | 48 | 49 | 50 | 51 | 52 | 53 | 54 | 55 | 56 | 57 | 58 | 59 | 60 | 61 | 62 | 63 | 64 | 65 | 66 | 67 | 68 | 69 | 70 | 71 | 72 | 73 | 74 | 75 | 76 | 77 | 78 | 79 | 80 | 81 | 82 | 83 | 84 | 85 | 86 | 87 | 88 | 89 | 90 | 91 | 92 | 93 Nastepna>>